Oczywiście, tytułowe pytanie jest nieco prowokacyjne, ale cóż warta byłaby codzienność bez odrobiny przekory. Nie będę zatem dywagował nad wyższością kawałka drewna od splotu układów scalonych – najlepiej jak każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Jednak patrząc na rozentuzjazmowane twarze uczestników wycieczki do Filharmonii Podkarpackiej jestem prawie pewien, że elektroniczne urządzenie nie wygrało tej konkurencji - przynajmniej w trakcie wtorkowego wieczoru, na którym zabrzmiały zarówno utwory współczesne (M. Lazar: „Mechaniczne sny” - koncert na perkusję solo i orkiestrę smyczkową oraz M. Hałoń: „Ad Astra”), a także znane dzieła muzyki klasycznej (L. van Beethoven – „V symfonia c-moll” op. 67).
Orkiestrę Filharmonii Podkarpackiej poprowadziła Anna Sułkowska-Migoń, a partię solową na perkusji wykonał Maciej Hałoń. Warto dodać, iż koncert, który odbył się w dniu 30 listopada br. poświęcony był Stanisławowi Lemowi – w 100. rocznicę urodzin pisarza.
Na pamiątkę tego wyjątkowego muzycznego wydarzenia pozostanie nam zdjęcie z panią dyrygent oraz kompozytorami wysłuchanych dzieł (prócz Beethovena rzecz jasna :-)
MR