Wydarzenia

« powrót

Lepiej zapobiegać niż leczyć – muzyka lekarstwem współczesnego świata (cz.I)

Być może dla wielu czytelników naszej strony (zarówno profesjonalnych muzyków, jak i pasjonatów amatorów) temat dobroczynnego wpływu muzyki jest oczywistym zjawiskiem. Ale czy wszyscy wiemy o psychologicznych i terapeutycznych aspektach, jakie towarzyszą uprawianiu tej wyjątkowej dziedziny sztuki? Wszak muzyka, czy tego chcemy czy nie, ingeruje w nasze życie każdego dnia. Dlaczego nie mielibyśmy zatem tego faktu zgłębić i zrozumieć, a być może w przyszłości świadomie wykorzystywać, chociażby dla poprawy naszego samopoczucia? Znaczenie muzykoterapii, także w Polsce, jest coraz bardziej widoczne, zatem warto przyjrzeć się wybranym zagadnieniom tej jakże ważnej dziedziny.

Czym jest zatem muzykoterapia? Dzisiaj termin ten rozumiany jest różnorako: aktywność terapeutyczna z zastosowaniem muzyki; dziedzina wiedzy; nauka dotycząca procesu terapeutycznego oraz profesja związana z jedną z form interwencji terapeutycznych. Tak wieloznaczeniowe tłumaczenie zależne jest od oddziaływania muzykoterapii na inne dziedziny naukowe (psychologia, medycyna, pedagogika, muzykologia czy chociażby socjologia). Niezależnie od dzisiejszego rozumienia znaczenia terminu muzykoterapii, dobroczynna rola muzyki istniała od zawsze - odkąd człowiek nauczył się wykorzystywać dźwięki do różnych celów. Każda kultura, od starożytnej po współczesną, postrzegała muzykoterapię na wiele sposobów: terapeutyczną i rehabilitacyjną (funkcje lecznicze), psychopedagogiczną (funkcje wychowawcze) oraz psychospołeczną (funkcje resocjalizacyjne). I chociaż nauka zajęła się muzykoterapią dopiero w połowie XX wieku, to bez trudu znajdziemy w odległej historii wiele przykładów na poważne traktowanie tej dziedziny.
Zapewne uczniowie szkoły muzycznej pamiętają z lekcji historii muzyki słowo „katharsis” – niezwykłą moc muzyki i jej siłę oczyszczającą, pozwalającą u starożytnych Greków wpływać na stan ducha, a nawet ciała. W tamtych czasach sądzono także, że muzyka ma znaczący wpływ na sferę emocjonalną, etyczną i wychowawczą. Zgodnie z ówczesną teorią ethosu, muzyka miała służyć również doskonaleniu postaw moralnych społeczeństwa (zarówno Platon jak i Arystoteles uważali, że muzyka posiada wartość moralną – dobra muzyka polepsza charakter słuchaczy, natomiast zła i niegodziwa – deprawuje ich). Melodie tworzone na różnych instrumentach (kithara i aulos) oraz w skalach starogreckich (doryckiej, frygijskiej, lidyjskiej) miały uwydatniać nastroje Greków: stan równowagi, namiętności czy nawet smutku.

Czy ponad dwa tysiące lat tak bardzo zmieniły funkcję muzyki? Śmiało można stwierdzić, że współczesny człowiek podobnie reaguje na muzykę. Jeśli tylko zechcemy się jej poddać, może uspokajać, stymulować, rozwijać, poprawiać nastrój, a przy odpowiednim doborze repertuaru, nawet leczyć. Taka idea muzykoterapii jako nauki przyświecała jej XX-wiecznym twórcom. Warto wspomnieć, że jeszcze w XIX wieku w Paryżu muzyka traktowana była w dziedzinie psychiatrii jako metoda uspokojenia stanów zbytniego pobudzenia, stymulacji osób apatycznych czy też sposób na pozbycie się chorobliwych myśli. Nurt ten szybko rozprzestrzenił się na regiony całej Francji, dotarł również do Belgii, Wielkiej Brytanii i Włoch. Kolejny etap rozwoju muzykoterapii, to już II połowa XX wieku, kiedy to pojawiają się techniki nagrywania i odtwarzania muzyki. Wśród zainteresowanych rolą muzyki w procesie leczniczym wzrasta świadomość odpowiedzialności jaka spoczywa na osobie terapeuty, który świadomie i precyzyjnie musi dobrać repertuar, aby uzyskać pożądane efekty.
W latach 70-tych XX wieku zainteresowanie dziedziną muzykoterapii zostaje poszerzone do zastosowania w medycynie, a dokładnie rzecz biorąc wpływu muzyki na walce z bólem. W wielu krajach Europy oraz Stanach Zjednoczonych rozwój muzykoterapii pozwolił nawet na włączenie jej do systemu opieki zdrowotnej, powstały nowe ośrodki oraz stowarzyszenia muzykoterapeutów. W efekcie tych działań muzykoterapię włączono do programu kształcenia akademickiego, co w konsekwencji przyczyniło się do naukowego i zawodowego przełomu w historii muzykoterapii.

Zapewne wielu z Was zadaje sobie pytanie: jak właściwie korzystać z tej muzykoterapii? Czy to wyłącznie chodzi o muzykę klasyczną? Czy muszę grać na instrumencie, aby korzystać z jej dobrodziejstw? A może w ogóle nie jest mi do niczego potrzebna? Odpowiedzi na te oraz inne pytania postaramy się zamieścić w kolejnych felietonach poświęconych wpływowi muzyki na nasze codzienne życie.

Marek Rolek

Bibliografia:
Gwizdalanka D: Historia Muzyki cz. I, PWM, Kraków 2005.
Konieczna-Nowak L: Wprowadzenie do muzykoterapii, Impuls, Kraków 2013.
Kowalska M: ABC Historii Muzyki, Musica Iagiellonica, Kraków 2001.
Lecourt E: Muzykoterapia czyli jak wykorzystać siłę dźwięków, Videograf II, Katowice 2008.